LEGENDY ŚWIĘTOANIEŃSKIE

Obraz Ks. Konrada Freiera przedstwia cudowne ocalenie dziewczynki obejmującej cudowną sosnę

Obraz ks. Konrada Freiera przedstawia cudowne ocalenie dziewczynki obejmującej cudowną sosnę

„Gdy książę Henryk zwabiony rykiem dzików i niedźwiedzi zapuszczał się w gęsty bór, jego pobożna małżonka Jadwiga opuszczała swój drewniany zamkowy kościółek, zabierając ze sobą obraz św. Anny oraz nieodłączny psałterz i wychodziła w puszczę za mężem. Powiesiwszy ów obraz na sośnie, klękała przed nim i modliła się długo. Razu jednego zaskoczyła ją burza z gwałtowną ulewą, a chroniąc się przed nią pospiesznie wyruszyła z lasu, zapomniawszy o zawieszonym na sośnie wizerunku świętej Anny, która wkrótce wielką sławę przynieść miała miastu”.

W podanej legendzie osoba św. Jadwigi została powiązana z genezą najważniejszego dla naszego miasta skarbu- jakim jest pątniczy kościół pod wezwaniem św. Anny. Jest to jeden z najpiękniejszych obiektów sakralnych nie tylko na ziemi oleskiej, ale w skali regionu, a nawet i kraju. Świątynia ta ma średniowieczny rodowód i legendarne korzenie.
Z istniejącą niewątpliwie w wiekach średnich kapliczką związana jest dalsza część opowieści :
„Nieopodal Olesna, w gęstym lesie, na starej sośnie wisiał wizerunek Świętej Anny, umieszczony tam przez księżną Jadwigę, wspomnianą już wcześniej świątobliwą małżonkę Henryka Brodatego. Do tego właśnie drzewa ostatkiem sił dobiegła pewna młoda mieszczka oleska o imieniu Anna, ścigana przez zbójców. Upadła na kolana, kurczowo obejmując pień sosny i ze łzami w oczach wołała o ratunek do swojej patronki. I cud się wydarzył, napastnicy przeszli tuż obok, ale dziewczyny nie dostrzegli, bo stała się dla nich niewidoczna. Porażeni ślepotą zaniechali dziewczyny, ledwo znajdując wyjście z lasu. Ocalona, powróciwszy do swoich rodziców, opowiedziała z przejęciem o przedziwnym zdarzeniu. Wdzięczni rodzice uratowanej polecili wyrzeźbić figurę Świętej Anny Samotrzeciej i zawiesić ją na cudownej sośnie.” (Lompa J.,Dzieje miasta Olesna, cz. I, „Głos Olesna” 1972, nr 7, s. 14).
Pierwszy cud, wyjaśniający genezę powstania kościoła różnił się formami przekazu. Jedna z zanotowanych przez J. Lompę legend świętoanieńskich jest innym wariantem podania o powstaniu kościoła św. Anny. Dziewczynka oleska powracająca z polskiego miasta Praszka przyszedłszy do pobliskiego gaju, była od spotykającego się z nią konnego żołnierza napastowana, chcącego ją cnoty panieńskiej pozbawić. Westchnęła ona w wielkim strachu swoim do św. Anny, a goniący ją żołnierz był ślepotą uderzony i panna zabezpieczona. Sosna, na której się wyobrażenie św. Anny zjawiło, stoi tam za ołtarzem, obita tarcicami .
Kolejną opowieść usłyszał Jan Przewloka od swojej babci Moniki Wolny. Uchodząca przed zbójcami dziewczynka Anna schroniła się pod sosną, prosząc patronkę św. Annę o ratunek. Wtedy drzewo nachyliło gałęzie tak nisko, że okryły one nieszczęśliwą. Tak zabezpieczona dziewczyna usłyszała głos: „Wybudujesz kościół z jedenastoma ołtarzami”. Zaskoczona zapytała: „Jakże ja go wybuduję, skoro mam w kieszeni tylko 11 cesków”? Usłyszała odpowiedź: „Nie martw się, ile razy sięgniesz do kieszeni, to będziesz miała te 11 cesków”. Anna płaciła robotnikom budującym kościół, bo zawsze w kieszeni miała 11 cesków.
Ocalała przed zbójcami Anna chodziła po domach, prosząc o wsparcie mieszkańców Olesna w wybudowaniu kościoła. Gdy weszła do jednej z chałup, gospodarz, symulując chorobę, nakazał żonie odprawić ją. Ukarany został ciężką niemocą. Żona jego prosiła usilnie ocaloną dziewczynkę o wstawiennictwo za mężem u św. Anny. Cudownie uzdrowiony gospodarz ochoczo pomagał w budowie kościoła”.
Zachował się także przekaz o kupcach wędrujących przez oleski las napadniętych przez zbójców i cudownie uratowanych za przyczyną św. Anny. „Przez oleskie lasy onegdaj podróżował kupiec ze swoją służbą. Nagle orszak kupiecki został znienacka napadnięty przez bandę zbójców. Walka okazałaby się bezcelowa wobec zbyt licznej hordy rabusiów. W obliczu nieuniknionej śmierci kupcy upadli na kolana i poczęli błagać świętą Annę o ratunek. Nagle ujrzeli nadziemską jasność, która oślepiła opryszków tak, że pobożni kupcy mogli pośpiesznie opuścić niegościnne miejsce. Drzewo, pod którym klęczeli, nagle zakwitło kwiatami, pomimo że było to drzewo iglaste. Ponadto ukazał się na nim wizerunek św. Anny. Wdzięczny kupiec wybudował na tym miejscu kapliczkę, którą postawiono wokół cudownego drzewa, z którego drzazgi leczyły wszystkie choroby. Wokół kaplicy w następnych stuleciach dobudowano jeszcze siedem kaplic” .

OLESKIE LEGENDY cz. 3

Odciski stóp św. Jadwigi na kamieniu w Kościeliskach

Odciski stóp św. Jadwigi na kamieniu w Kościeliskach

PODOLESKA LEGENDA
Z pewnością małżonka założyciela Olesna św. Jadwiga Śląska często odwiedzała myśliwski zamek męża. Księżna, przechodząc przez oleską ziemię, pozostawiła odciski swoich stóp na dużym, polnym kamieniu w pobliskich Kościeliskach. Gdy Konrad Mazowiecki podstępnie uwięził jej małżonka, ta dzielna niewiasta udała się w pieszą podróż do groźnego księcia Konrada i swoim autorytetem, wymusiła uwolnienie męża. J. Lompa zapisał następujące podanie o tym wydarzeniu:
„Przy wiosce Wysoka niedaleko wsi Zarzyska, gdzie niegdyś był klasztor kanoników regularnych, później do Olesna przeniesiony, pokazuje lud kamień, na którym św. Jadwiga idąca do Polski, aby wyzwolić pojmanego małżonka swego, odpoczywać miała i dotąd pieszo 1230 roku przechodziła. Później wystawiono o pół mili od tego miejsca kościół na cześć św. Jadwigi, który był parafialny, następnie zaś do Kościelisk przyłączony”.(Pośpiech J., Bajki i podania z powiatu oleskiego w zbiorach Józefa Lompy, w: „Głos Olesna”, 4 (1969), s. 25).
Kamień z odciskami stóp przeniesiono w XVIII w. lub XIX w. na początek wsi Kościeliska – nazwanej Hedwigsstein, przy wjeździe od strony Biskupic. Jest on otoczony parkanem.

OLESKIE LEGENDY CZ. 2

Rysunek  Sabriny Abtouche przedstawiający smoka

Rysunek Sabriny Abtouche przedstawiający smoka

          Klejnotem uroczego wzgórza w  Grodzisku i znakomitego punktu widokowego na panoramę Olesna jest kościół św. Rocha, Rozalii i Sebastiana, który przy pięknej pogodzie  wygląda z oddali  jak  pokuty łzami uklejona   zagubiona drewniana arka o rozmiarach kapliczki, budząca zachwyt doskonałym wkomponowaniem architektury w teren.   Dzięki wyniosłości obszaru kościół jest bardziej widoczny, a głos jego mdłego dzwonka może lepiej rozchodzić się po okolicy. Tajemniczości miejscu przydają  uformowane przez naturę,  po obu stronach wzgórza,   potężne doły. Prawdopodobnie wraz z pagórkiem są  pozostałością po  pradawnym  grodzie, na co wskazywałaby  nazwa wsi – Grodzisko (Groetsch). [1]

 Zapewne znajdowała się  tam drewniano-ziemna warownia plemienia Opolan wzniesiona w IX lub X w.  na wzgórzu, które  do dzisiaj malowniczo góruje  nad okolicą. Kościół św. Rocha stanął na miejscu być może pradawnego ośrodka kultu przedchrześcijańskiego. Prosty lud bajał, że jeszcze w zamierzchłych czasach pogaństwa  na wzniesieniu zamieszkał  groźny smok, będący przejawem ludycznych wierzeń opiewających nadzwyczajne wydarzenia związane z miejscami  niezwykłymi  czy świętymi. Relikty tych przesądów przetrwały  w legendarnym  przekazie, zanotowanym przez oleskiego dziejopisa Józefa Lompę (1797-1863).

„Wydaje się, że pierwsi mieszkańcy nowego miasta byli jeszcze poganami, albo chrześcijanami byli właściwie tylko, bo żyli zgodnie z zabobonnymi zwyczajami swoich pradziadów. Według jednej z legend mieli oni zwyczaj swoje pierworodne dziecko dostarczać, jako żywą ofiarę smokowi, który przebywał na obecnie zwanym wzgórzu św. Rocha. Kiedy kolej przyszła na ówczesnego burmistrza, kazał dziecko swoje przez mamkę przekazać smokowi. Dobrotliwej mamce było żal o wychowanka. Kiedy znalazła się  poza miastem, podszedł do niej sędziwy starzec i zapytał, gdzie zamierza się udać. Kiedy przedstawiła mu swoje zadanie, starzec wziął dziecko i ochrzcił je w przepływającej opodal rzece na wzór chrześcijański, potem nakazał jej pójść wskazaną drogą, zapewniając, że smok dziecka nie ruszy. Uczyniła tak jak jej starzec nakazał. Smok uciekł przed dzieckiem i więcej się nie pokazał. Kiedy wspomniana dziewka wróciła z radością do miasta, szukano bezskutecznie smoka. Burmistrz wraz z całą rodziną dał się ochrzcić a pozostali mieszkańcy poszli w jego ślady. To zdarzenie miało miejsce ok. 1229 r., co wobec miast sąsiednich np. Opola byłoby nieco spóźnionym” [2]

Pamięć o minionych czasach często przebrana w kostium legendy, upiększona, nierzadko ubarwiona  to także jakieś źródło wiedzy.   Wymieniony w podaniu  wzgórek św. Rocha  ze sterczącymi być może pozostałościami grodziska intrygować musiał od dawna,  inspirując wyobraźnię, skoro kilka wieków później stał się ową górą wybawienia dla uciekających przed smokiem dżumy oleśnian, którzy w 1708 r. doświadczyli jednej  z najczarniejszych  tragedii  w dziejach swojego istnienia. Mieszkańców tego małego, leżącego w pobliżu  granicy z Rzeczpospolitą, górnośląskiego miasteczka dopadła dżuma określana także mianem zarazy, morowego powietrza, pomoru, epidemii, „gorączki bubonicznej”,   a nawet potocznie czarnej śmierci. [3]

[1]          Grodzisko to pozostałość po grodzie albo  osadzie obronnej w postaci kolistego w podstawie lub wielobocznego wzniesienia, zazwyczaj z zachowanymi śladami wałów drewniano-ziemnych. Na terenie dzisiejszej Polski grody budowano w dwóch okresach: w późnej epoce brązu i wczesnej epoce  żelaza (czasy kultury łużyckiej i kultury pomorskiej) oraz od schyłku VI w. n. e. w okresie wczesnego średniowiecza. Zachowało się około 1500 grodzisk. Lokalnie często określane są okopami, kopcami, górami.

[2]            J. Lompa, Krótki rys historyi miasta Olesna, Gliwice 1832, w: Historyczne zdarzenia w mieście Oleśnie Śl., Opole 2008, s. 23, 25. Z pewnością  jest to bardzo stara opowieść sięgająca czasów  powstania pierwszego kościoła w Oleśnie. Podana w legendzie data przyjęcia chrztu przez oleśnian w 1229 r. zbliżona jest do daty konsekracji pierwszego kościoła grodowego – 1226 r. podanej w najstarszym dokumencie o Oleśnie. Najczęściej konsekrowano kościoły murowane, drewniane tylko poświęcano. Olesno prawdopodobnie posiadało już wtedy świątynię zbudowaną z kamienia – ciosu,  co świadczyło o zaawansowanym życiu parafialnym. Nie ma więc mowy o żadnym przyjęciu chrztu dopiero  u progu XIII w., skoro Śląsk od ponad  200 lat był schrystianizowany. Tkwiły być może w świadomości prostego ludu pozostałości wierzeń pogańskich, funkcjonujące równolegle z rozwijającą się wiarą w Jezusa Chrystusa. Smok odwiecznie symbolizujący  w chrześcijańskim świecie   księcia ciemności, nieprawość i wszelkie zło to smok ognisty walczący  w Apokalipsie św. Jana z Niewiastą obleczoną w Słońce – Maryją symbolizującą Kościół.  Natomiast wezwanie kościoła grodowego poświęconego św. Michałowi rzuca też snop światła na owo podanie. Archanioł Michał był księciem aniołów, pogromcą szatana, tym archaniołem, który strącił smoka ognistego w przepastne czeluście, dlatego mieszkańcy miasta obrali Go sobie za patrona najstarszej świątyni, którą zwykłam nazywać matką oleskich kościołów.

[3]              Nazwa choroby „czarna śmierć” wywodzi się od koloru opuchniętych  miejsc.  Powszechnie uważa się że „czarna śmierć” to dżuma, jednak nie wszyscy historycy się z tym zgadzają. Często używano też łacińskiego słowa pestis, co znacza zarazę, pomór, szkodnika czy plagę.

OLESKIE LEGENDY CZ. 1

Rysunek przedstawiający polujących  w lesie

Rysunek przedstawiający polujących w lesie

Rysunek przedstawia rycerza Voko z rodu Begów i Różę- legendarnych założycieli Olesna

Rysunek przedstawia rycerza Voko z rodu Begów i Różę- legendarnych założycieli Olesna

Rysunek przedstawia polującego Księcia Henryka I Brodatego

Rysunek przedstawia polującego Księcia Henryka I Brodatego

 

            Od zarania  ludzkich dziejów, człowiekowi towarzyszyła tęsknota utrwalenia swojej  egzystencji w czasie i przestrzeni. Współcześnie te  dążenia wyrażają się m. in. w  słowach songu „co po nas w legendzie zostanie jak o Izoldzie i Tristanie”.

Dosłowne tłumacząc  z języka łacińskiego legenda to -to co powinno być przeczytane, a dotyczy osób, wydarzeń historycznych, jednak przesyconych  zwykle elementami cudowności i niezwykłości wynikających z ludowej wyobraźni ubarwionej w trakcie ustnego przekazu.

Legendy, klechdy, podania  owe opowieści, posługujące się elementami niezwykłości czy cudowności informują nas o powstaniu jakiegoś miasta lub państwa, o niezwykłych wydarzeniach, osobliwościach krajobrazu, czy o wyjątkowych pamiątkach, o  dziejach  jakiegoś bohatera, świętego lub rycerza. Najczęściej są związane z miejscowymi wierzeniami, obyczajowością, tradycjami kulturowymi.  Często  były osnute na wątkach ludowych i apokryficznych. Szczególnie rozpowszechnione w wiekach średnich, spokrewnione były z baśnią,  jednak silniej od niej osadzone w realiach społeczno-obyczajowych regionu i mniej fantastyczne. Gdy w XVIII stuleciu słusznie noszącym nazwę wieku Oświecenia,  ówcześni historycy zaczęli krytycznie oceniać legendarne przekazy, nadali im nawet miano dziejów bajecznych. Przez długi czas owe tkliwe podania zostawiano bajarzom, snuły je najczęściej babcie, ale opowiadały i dzieci, więc często uważano je za niegodne dla dostojniejszych uszu, podania miejscowe odrzucał często poważany historyk, jako nie nadające się do miary jego pojęć i poszukiwań. Późniejsi historycy zrozumieli, że nie  wszystko, co odbiega od naszych wyobrażeń, należy uważać za zmyślenia, trzeba raczej szukać wyjaśnienia, jakie było źródło informacji takich opowieści.

Czytaj dalej

SZANOWNI PAŃSTWO

Stała wystawa "Dzieje miasta Olesna"

Stała wystawa „Dzieje miasta Olesna”

Zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 26 listopada 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – Muzeum w Oleśnie będzie nieczynne dla zwiedzających do odwołania.  

SZANOWNI PAŃSTWO

Zdjęcie ekspozycji archeologicznej na parterze muzeum

Zdjęcie ekspozycji archeologicznej na parterze muzeum

W związku z decyzją Prezesa Rady Ministrów od 7 listopada  br. do 29 listopada Oleskie Muzeum Regionalne w Oleśnie będzie nieczynne dla zwiedzających. Ma to związek z zapobieganiem rozprzestrzenianiu się choroby COVID-19 wywoływanej koronawirusem SARS-CoV-2.

 

Jubileuszowa wystawa „15 lat minęło…”

Przecięcie wstęgi przez Burmistrza Sylwestra Lewickiego, Starostę Rolanda Fabianka i Dyrektora ŚDS Katarzynę Balcerzak i podopieczną ŚDS w Sowczycach.

Przecięcie wstęgi przez Burmistrza Sylwestra Lewickiego, Starostę Rolanda Fabianka, Dyrektor ŚDS Katarzynę Balcerzak i podopieczną ŚDS w Sowczycach.

Burmistrz Olesna Sylwester Lewicki, Starosta Roland Fabianek i Dyrektor OBP Ilona Gnacy.

Kierownik ŚDS w Sowczycach i dyrektor muzeum podczas otwarcia wystawy

Dyrektor ŚDS w Sowczycach Katarzyna Balcerzak i dyrektor muzeum Ewa Cichoń podczas otwarcia wystawy

Logo ŚDS w Sowczycach

Logo ŚDS w Sowczycach

Jubileusz 15-lecia Środowiskowego Domu Samopomocy  w Sowczycach w dobie pandemii to prawdziwe wyzwanie, ponieważ jest wiele restrykcji, które ograniczają możliwości  hucznego świętowania tak pięknej rocznicy.  9 września odbyła się oficjalna uroczystość na terenie placówki w pobliskich Sowczycach, a 22 września    w budynku oleskiego muzeum została otwarta  jubileuszowa wystawa ŚDS  „15 lat minęło…” Już 15 lat ten powiatowy ośrodek wsparcia dziennego przygotowuje osoby niepełnosprawne intelektualnie  i o innych dysfunkcjach  do życia w społeczeństwie oraz funkcjonowania w środowisku. Czytaj dalej

NOWE ZASADY UDOSTĘPNIANIA WYSTAW

Od 22 września 2020 r. zwiększamy limit osób- na terenie muzeum  może przebywać jednocześnie maksymalnie 25 osób z zachowaniem obowiązujących procedur bezpieczeństwa w trakcie epidemii. Regulamin zwiedzania dostępny na  parterze muzeum.

Zgodnie z procedurami postępowania dotyczącymi funkcjonowania Oleskiego Muzeum Regionalnego w Oleśnie po zniesieniu zakazu działalności muzeów w czasie epidemii:

  1. Do Muzeum mogą wejść jedynie osoby w maseczkach albo innej osłonie ust i nosa.
  2. Po wejściu do budynku należy zdezynfekować ręce płynem dezynfekującym wystawionym na paterze budynku.
  3. Maksymalna  liczba odwiedzających, mogących jednocześnie przebywać w Muzeum  wynosi 25 osób.
  4. Osoby przebywające na terenie Muzeum muszą uwzględnić wymagany  dystans przestrzenny- minimum -2 m.
Logo Oleskiego Muzeum Regionalnego.

Logo Oleskiego Muzeum Regionalnego.