Archiwum kategorii: Bez kategorii

Nagroda Marszałka Województwa Opolskiego dla Animatorów i Twórców Kultury 2020

Dyrektor muzeum w Oleśnie ze statuetką Opoliensi Arte Laureato

Dyrektor muzeum w Oleśnie ze statuetką Opoliensi Arte Laureato

Doroczne nagrody dla animatorów i twórców kultury
Urząd Marszałkowski ogłosił listy laureatów nagród dla ludzi kultury oraz za wydarzenie muzealne roku. W tym roku gala laureatów 21. edycji Nagród nie odbędzie się. Wśród 13 nagrodzonych znaleźli się również animatorzy z Olesna:
Ewa Cichoń – nauczycielka historii, od ponad 10 lat dyrektor Oleskiego Muzeum Regionalnego;
Krzysztof Musioł – zawodowy tancerz sportowego tańca towarzyskiego, osiągający wysokie wyniki nie tylko na arenie krajowej; ale także międzynarodowej.

OLESKIE LEGENDY cz. 11

Oblężone Olesno w czasie wojny 30-letniej

Oblężone Olesno w czasie wojny 30-letniej

W legendarnych przekazach utrwalone zostały niektóre ważne wydarzenia i opisy życia codziennego mieszczan. Wiadomo, że wiek XVII to   burzliwy czas w dziejach Śląska, a także Olesna. Miasto nękały  pożary, klęski żywiołowe, epidemie, głód i ciągły brak poczucia bezpieczeństwa, szczególnie w czasie i po zakończeniu wojny trzydziestoletniej (1618-1648 ).

Olesno nie było terenem bezpośrednich walk w tej wojnie, ale ucierpiało  w  wyniku licznych przemarszów wojsk walczących stron (protestanckiej Unii i katolickiej Ligi), pociągających za sobą grabieże, kontrybucje, gwałty i spalenia.

Mimo klęsk i przeciwności mieszkańcy Olesna  nie pozostawali bierni.  Zachowało się  podanie zapisane w kronice burmistrza Piotra  Dressowa (1808-1823), a także  zanotowane przez J. Lompę  o trzech oleśnianach, którzy w końcowej fazie wojny trzydziestoletniej, uciekając się do przemyślnego fortelu, obronili miasto.

Czytaj dalej

OLESKIE LEGENDY cz. 10

Na wzgórzu kościół św. Rocha, przy mauzoleum tatarskim modlący się Tatar

Na wzgórzu kościół św. Rocha, przy mauzoleum tatarskim modlący się Tatar

Na Grodzisku niedaleko  kościoła św. Rocha  w XVIII w. postawiono bezprecedensowy grobowiec wg islamskich wzorców posłowi tatarskiemu nazywanemu  przez miejscowych Turkiem. O tym osobliwym mauzoleum dowiadujemy się z  dzieł: Zimmermanna,  Knie, kroniki burmistrza Dressowa,  a także z zapisu Lompy .

 „Turek, pod Górą św. Rocha pochowany, miał być kupiec bogaty, który z stadami wołów na jarmarku w Brzegu był , a tu umarł. Na utrzymanie mauzoleum jego był fundusz złożony, który atoli nie wiedzieć jakowym sposobem zginął. Każde dziecko, które przy pogrzebie przytomne było , dostało półzłotówkę, oprócz tego osoby magistratnalne były hojnie winem częstowane.”

 „w roku 1752 u podnóża pagórka św. Rocha wzniesiono tu zmarłemu dystyngowanemu Turkowi mauzoleum, które przez złą wolę pasterzy zostało zniszczone” ( Pośpiech J., Podania oleskie w zbiorach Józefa Lompy, w: „Głos Olesna”, 3 (1968), s. 47).

Czytaj dalej

Życzenia Świąteczne

 

Tegoroczne Święta  Bożego Narodzenia zapamiętamy z pewnością na długo. Są wyjątkowe z powodu epidemii, dlatego chyba jak nigdy dotąd, życzymy wszystkim szczególnie zdrowia!

Niech  narodziny Zbawiciela Świata  niosą   ze sobą wiele radości, pokoju i nadziei  oraz refleksji dotyczących minionego okresu i planów na nadchodzący Nowy 2021 Rok.
W tych wyjątkowych dniach chcemy Państwu życzyć
szczęścia, zadowolenia i sukcesów z podjętych wyzwań.

OLESKIE LEGENDY cz. 9

Często tematem legendarnych opowieści były zwierzęta, jak np. czarny pies, uosabiający demony i ciemne moce.  W pobliżu kościoła św. Anny, Wojciechowa i  Starego Olesna  rozgrywały  się akcje wielu opowieści o  pojawiającym się tam czarnym psie.

Za młynem Sacka, który przynależy do Starego Olesna, stoi stary krzyż, obok którego znajduje się wielka dziura. Na krzyżu widnieje inskrypcja, prosząca o trzy „Ojcze nasz” w intencji  zmarłych. Jeden z mieszkańców Wojciechowa, przechodząc kiedyś w nocy obok tego krzyża,  zauważył nagle czarnego psa za sobą. Niebo pociemniało i straszne błyskawice przecinały nocny firmament. A pies prześladował nieszczęśnika aż do kościoła św. Anny. Gdy na szczęście zniknął, uspokoiło się także niebo.

Czytaj dalej

OLESKIE LEGENDY cz. 8

Nagrobek księdza Richarda Karbsteina - krzyż otoczony metalowym płotkiem

Nagrobek księdza Richarda Karbsteina – krzyż otoczony metalowym płotkiem

Legenda adwentowa
Legendami obrosły także zwyczaje roku liturgicznego. Heinrich Luppa umieścił w 1924 r. w jednym z niemieckich periodyków Oleską legendę adwentową:
Gdy śnieg cicho pada, wieje wiatr i miasteczko Olesno zatopione jest jeszcze we śnie, a niewidoczne dzwony dzwonią nad bożymi polami wokół kościoła św. Anny, św. Michała i Ciała Chrystusowego, uroczyście powstaje z grobu zmarły proboszcz obudzony przez sikorkę, stukającą dzióbkiem w kamienną płytę jego mogiły. Za nim powstają również inni zmarli pochowani na cmentarzach wokół oleskich kościołów. Zjawiają się wszyscy na mszy porannej u św. Anny. Otoczenie i wnętrze kościółka są rozświetlone czarodziejskim blaskiem, a złote światło płynie z otwartych drzwi kaplic daleko, daleko w ciemność kończącej się nocy. Z półmroku wyłaniają się jelenie, sarny, zające i inne leśne zwierzęta zbite w gęstą gromadkę. Na rozetach okien kościoła siedzą liczne ptaki zaglądając w głąb nawy głównej i kaplic. Rozlega się pobożny śpiew, w podmuchach wiatru brzmią niezwykle owe pieśni roratne: „Spuście nam na ziemskie niwy” i inne hymny. Cicho jak to w ich zwyczaju również zwierzęta wyrażają swoją cześć dla Stwórcy. W chwili, gdy kończy się ta cudowna Msza Św., kiedy rozbrzmiewa „Ecce Dominus”, ksiądz i wierni kładą się z powrotem do swoich wiecznych miejsc spoczynku, a rozbrzmiewające wtedy dzwony Olesna i Wysokiej zwołują wiernych na adwentowe roraty” .

Czytaj dalej

OLESKIE LEGENDY cz. 7

Najstarszy nagrobek przy kościele św. Anny -żeliwny krzyż z dwiema tablicami

Najstarszy nagrobek przy kościele św. Anny- żeliwny krzyż z dwiema tablicami

W niemieckim periodyku z 1914 r. ukazało się interesujące opowiadanie o nadzwyczajnym wypadku, który dotyczył oleskich strzelców kurkowych. Rzecz zdarzyła się w pobliżu świętego miejsca.
„Nieopodal kościoła św. Anny przy leśnej drodze stał samotny krzyż, w kierunku którego zmierzali polujący w okolicy olescy strzelcy. Jeden z nich wybrał sobie korpus Chrystusa z krucyfiksu za cel i zamierzał strzelić w jego serce. Towarzysze próbowali odwieść go od tego zamiaru, jednak zanim zdołali go powstrzymać, rozległ się wystrzał, a w miejscu trafienia na figurze Chrystusa w okolicy serca ukazała się wielka krwawa rana. Wkrótce ów strzelec zachorował. W tym samym miejscu, gdzie uprzednio zranił korpus Chrystusa, na jego ciele pojawiła się rana, która przysparzała mu wiele cierpień i była nieuleczalna. Aby uzyskać od Boga przebaczenie i zbawienną śmierć, strzelec polecił wybudować kapliczkę, do której został przeniesiony postrzelony przez niego krucyfiks” .
W „Oberschlesische Volksstimme” z 1938 r. pojawiła się osobliwa legenda związana z kościołem św. Anny w Oleśnie.
„W 1670 r. żyło w Oleśnie bezdzietne małżeństwo. Mąż był robotnikiem leśnym. W pobliżu kościoła św. Anny miał drewnianą chatkę, która ze wszystkich stron otoczona była lasem. Mężczyzna zauważył, że jego żona zawsze wieczorem wychodzi do lasu i pozostaje tam kilka godzin. Pewnego razu poszedł za nią i zobaczył, jak żona obejmuje i całuje młodą brzozę. Następnego dnia mężczyzna wykopał brzozę i przesadził drzewko do swojego ogrodu. Po skończonej pracy wszedł do izby i znalazł swoją żonę martwą, leżącą na podłodze. O czym mężczyzna nie wiedział? O tym, że żona posadziła to brzozowe drzewko w miejscu, w którym podczas zbierania jagód poroniła” .

OLESKIE LEGENDY cz. 6

Na belce tęczowej w kościele wiszą kajdany tureckie i kij

Na belce tęczowej w kościele wiszą kajdany tureckie i kij

Rzeźba głowy  jelenia na belce tęczowej kościoła

Rzeźba głowy jelenia na belce tęczowej kościoła

OPOWIEŚCI ŚWIĘTOANIEŃSKIE
Od swego zarania uświęcały to miejsce cudowne przypadki wysłuchanych modlitw, a stojący tam kościół był postrzegany przez ludzi wiary jako miejsce nadprzyrodzone i takim pozostał do dzisiaj. Legendy, religijne opowiadania o cudach św. Anny zanotowane przez kanoników regularnych św. Augustyna w prowadzonej od co najmniej XVII w. księdze – swoistym rejestrze cudów i łask – stały się niewątpliwie cennym źródłem informacji dla piszącego w j. polskim kronikę parafii oleskiej ojca Augustyna Błazika. Błazik zanotował: „Dzięki tłumnie napływającym do Olesna Pątnikom tutejszy kościół dorównywać może nawet niedalekiej Jasnej Górze w Polsce” . Oba archiwalne materiały nie zachowały się do dzisiaj – spłonęły w 1945 r. wraz z archiwum parafialnym.

Czytaj dalej

OLESKIE LEGENDY cz. 5.

 

LEGENDY ŚWIĘTOANIEŃSKIE
Rozbudowa kościoła św. Anny rozpoczęta 19 marca 1669 r. stała się kanwą do tworzenia wielu cudownych opowieści. Niezwykłe tempo prac przy wznoszeniu kaplic nowej budowli następne pokolenia tłumaczyły niezwykłymi zjawiskami.
„Przy tymże budowaniu, gdy cieślom dla lepszej ochoty mieszczanie beczkę piwa wystawili, a tegoż już na schyłku było, jeden z cieślów radził ostatek na jutrzejszy dzień zachować, drugi zaś radził wszystko wypić, przydawszy, że św. Anna nazajutrz znowu tę beczkę napojem napełni. Stało się jako mówił, bo nazajutrz nowym piwem napełnioną beczkę znaleźli. Tym nowym cudem pobudzeni będąc cieśle tak ochoczo koło budynku pracowali, że w krótkim czasie kościół postawili .
W innym miejscu Lompa podaje: „Robota niemal całe lato trwała, a piwo zatem nie kwaśniało i cieślom do końca dostawało”
Zdjęcie -KSW FOTO

OLESKIE LEGENDY cz.4.

W górnej strefie obrazu św. Anna Samotrzeć, w dolnej fundator Szymon Foit

W górnej strefie obrazu św. Anna Samotrzeć, w dolnej fundator Szymon Foit

 

OPOWIEŚCI ŚWIĘTOANIEŃSKIE

Wiele o doznanych łaskach i cudach mogłyby nam opowiedzieć wiszące niegdyś w prezbiterium 22 srebrne tablice wotywne. Ponoć w oleskim sanktuarium miał znajdować się kamień z odciskami stóp św. Sebastiana , którego kult upamiętnia obchodzony w tym kościele odpust śś. Fabiana i Sebastiana. W przejściu kościoła zachował się jeden obraz z fundacji Szymona Foita, mieszczanina oleskiego uratowanego od śmierci z bagnistego trzęsawiska. Wspomina o tym oleski dziejopis- Józef Lompa:
„Na jednym obrazie w jednej kaplicy tegoż za czasem rozprzestrzenionego kościoła klęczy mąż w ubiorze starożytnym, obok niego stoi koń, z jednej strony kościół św. Anny, naprzeciw widok Olesna, jak wtedy wyglądało. Mąż ten wystawia się konno w obszerne bagno i nie mający już nadziei ratunku, modlił się i polecał pod opiekę św. Anny i został uratowany”

Czytaj dalej