Nowe eksponaty trafiły do muzeum

228 229

Oleskie Muzeum Regionalne dziękuję Siostrze Ingebordze ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej za przekazanie pamiątek z Madagaskaru. Są to dwie maski obrzędowe wykonane ze skóry, ludzkich włosów, drewna i rogów zwierzęcych, naszyjnik z muszli i grzebień z drewna. Serdeczne podziękowania przekazujemy także panu Konradowi Hainischowi, pierwszemu dyrektorowi Muzeum w Oleśnie, mieszkającemu obecnie w Bonn. Przesłał on do oleskiej placówki muzealnej 43 tomy monumentalnego opracowania wybitnego etnografa, folklorysty i kompozytora Oskara Kolberga „Dzieła wszystkie”, którego wydanie rozpoczęto w 1961 r. Przygotowanie wydania powierzano specjalistom różnych dziedzin – etnografom, etnomuzykologom, muzykologom i filologom. Ponadto otrzymaliśmy od p. Hanischa 3 tomy „Kultury ludowej Słowian” Kazimierza Moszyńskiego, wydane w 1967 r., 8 tomów „Łódzkich Studiów Etnograficznych” wydanych w  latach 60. XX w. i „Ziemię wieluńską w XII-XVI w. Ryszarda Rosina, wydaną w 1961 r.
Dziękujemy ks. dr. Bernardowi Joszko za przekazanie nam najnowszej publikacji jego autorstwa „Kościeliska. Dzieje miejscowości i parafii”, wydanej w 2010 r., p. Ewie Fladeckiej za przekazanie przedwojennych książek medycznych należących do znanego oleskiego lekarza Schostoka, p. Pawłowi Wieczorkowi za przedwojenny talerzyk z motywem kościoła Bożego Ciała w  Oleśnie oraz p.Horstowi Meinhardtowi za srebrną mapę Niemiec.

Ewa Cichoń

W 43 tomie „Dzieł wszystkich” Oskara Kolberga zatytułowanym „Śląsk” znajdują się nuty i słowa pieśni ludowych spod Olesna.

Pieśni z Wojciechowa spod Olesna:

Po cóżeś tu przysed, ty czarny murzynie

Nie śmiesz ci ty leżyć przy moij pierzynie

Bo moja pierzyna wstążką obszywana

A twoja koszula trzy lata nie prana

————————————————-

Zielonoch zasiała, zielonych mi zeszło,

ojciec, matka nie wie, bez kogo mi tęskno.

Teskno mnie, bez mego miłego,

bo ja nie mogę żyć godziny bez niego.

Idźżeż ty, dziewczyno, zieloną Dabrową,

snajdziesz kochaneczka z porąbana głową.

Nie będę ja sobie chusteczki targała,

bom jemu się jeszcze rąbać nie kazała.

Żebym ja wiedziała, że mnie ty będziesz żyć,

dałabym ja tobie koszulinkę uszyć.

Nie szyj jej ty dla mnie, szyj ją ty dla siebie

Bo ty jutro będziesz na moim pogrzebie.

……………………………………………

Wyjadę w poleczko,

moja kochaneczko,

już cię Bogu oddam

i ludziom poruczę,

bo ja się, ma miła

do ciebie nie wrócę.

Nadobna, miluszka

rwała wiśnie w sadku,

już dawno się spodziała

takiego upadku.

Do izdebki wlazła

jak chusteczka zbladła,

od wielkiego żalu

już trzy dni nie jadła.

Sięgła do skrzyneczki,

wzięła dwie chusteczki

i dałać mu jednę

złotem wyszywaną:

oto masz, kochanku,

nic nie wie matka tu.

Choć i matka nie wiedzą,

ale ludzie wiedzą,

nie po darmo dwoje

podle siebie siedzą.

Nadobny, miluszki

szedł z koszykiem za nią,

za małą godzinkę

uczynił ją panią.

Ja mam kochanecka

nieprecki za miedzą,

ojciec, matka nie wie,

ale ludzie wiedzą.