Opowiadane Dziedzictwo Stowarzyszenia Opowiadamy tematem Czwartkowego Spotkania Muzealnego.

„Każdy dzień jest kawałkiem historii, ale  nikt nie jest w stanie opowiedzieć jej do końca”  Jose Saramago.

W dniu 30 stycznia 2020 r. odbyło się XXXIX Czwartkowe Spotkanie Muzealne pt.: „Echa historii lokalnej – Opowiadane Dziedzictwo – prezentacja projektu i filmu Stowarzyszenia Opowiadamy.

Ludziom potrzebne jest zarówno miejsce, jak i przestrzeń.  Miejsce to bezpieczeństwo, przestrzeń to wolność, przywiązani jesteśmy do pierwszego i tęsknimy za drugim. Nie znając lepszego miejsca niż dom-ojcowizna, człowiek odczuwa  szczególny sentyment do  ludzi, czy do zdarzeń, które są mu bliskie, które dzieją się na jego  oczach. Obok rodziny podstawowym elementem struktury małych zbiorowości jest  społeczność  lokalna, której dokumentowanie historii  jest odkrywaniem małych ojczyzn.

 

 

Powrót do źródła, wzorców, tradycji, zwyczajów  stanowi prawdziwe przebudzenie wielu lokalnych społeczności, wyrażające się zakorzenieniem  w tym  swoim miejscu  niezmiennym,  przypisanym  każdemu człowiekowi raz na zawsze, bo można się urodzić tylko w jednym miejscu. Dla wielu mieszkańców tej Ziemi, których burzliwe losy wojenne  i emigracja oddaliły   od swojej ojcowizny, została ona utrwalona w pamięci jako ziemia raju utraconego. Bo pamięć to jedyny raj, z którego nie możemy być wygnani. W procesach kulturowych zachodzących we współczesnej Europie wielką rolę odgrywa  regionalność jako wartość, która coraz  wyraźniej kształtuje   świadomość indywidualną i zbiorową.   Rewitalizacja regionalnej tożsamości kulturowej chroni przed stechnicyzowaniem  i dehumanizacją wielu dziedzin życia. W błędzie jest ten, kto uważa, że  tylko miasta i wielkie ośrodki mają swoją historię, o której warto mówić, pamiętać, czy ją zapisywać.   Zazwyczaj w mrokach niepamięci giną historie małych społeczności. To tak, jakby ona nie istniała, a jeśli już, to jakby była nieistotna, mało wartościowa. A przecież historię tworzą ludzie wszystkich miejsc, czasów, pokoleń. Warto nad takimi historiami się pochylić i starać się zetrzeć z nich kurz wieków. Bogata jest   historia tej Ziemi, losy żyjących tu pokoleń, świadectwo dobrych dzieł zaklętych w drewnie, kamieniu, na pożółkłych  kartach kronik,  czy w kruchym ustnym przekazie. Ziemia Oleska  ma swój własny koloryt ukształtowany przez wielowiekowe dzieje i teraźniejszość, odzwierciedlony w krajobrazie, architekturze, obyczajach i symbolach. To dom rodzinny, ojcowizna, malownicze lasy, pątnicze kościoły, pomniki,  groby przodków-owe zastygłe symbole pokoleń.   Historia lokalna pozwala zrozumieć fenomen identyfikacji z tą Ziemią nie tylko ludności, zakorzenionej tu  od wielu pokoleń, lecz także osadników-przybyłych  po II wojnie światowej. Olesno na przestrzeni wieków było  miastem  pogranicza, w którym koegzystowało i ścierało się ze sobą kilka  nacji,  religii i kultur, a którego mieszkańcy wyjątkowo się z nim identyfikowali, ponieważ ta  szczególna aura miejsca, intrygowała od wieków  różnorodnymi nawarstwieniami kulturowymi. Historia lokalna ponadto motywuje  kolejne pokolenia do różnorodnych „podróży w czasie”. Taką swoistą podróż w czasie zafundowało nam działające w Świerczu Stowarzyszenie Opowiadamy, które zostało zarejestrowane w marcu ubiegłego roku. Prezes Zarządu Stowarzyszenia Mateusz Pawełczyk zaprezentował zebranym na spotkaniu zrealizowany projekt „Opowiadane Dziedzictwo”. Owocem działalności Stowarzyszenia były spotkania, podczas których prezentowano opowiadania w języku śląskim, przybierały one także formę warsztatów, np.  plastycznych czy  rajdu rowerowego  szlakiem legend. Efektem tych przedsięwzięć stała się publikacja „Opowiadane Dziedzictwo”, która jest  zbiorem  legend, podań, bajek, historyjek związanych z Ziemią Oleską wzbogacona ilustracjami wykonanymi przez uczestników projektu. Książka zawiera płytę DVD z filmem  “Konflikt Oleski” o tzw. powstaniu oleskim – które było zapowiedzią nadciągających powstań śląskich. Reżyserem filmu jest Mateusz Pawełczyk koordynator projektu „Opowiadane Dziedzictwo” i prowadzący warsztaty. Jest prezesem  Zarządu i  inicjatorem  Stowarzyszenia. Publikacja i film to pokłosie wspomnianego projektu realizowanego przez Stowarzyszenie, dzięki dofinansowaniu  z programu Działaj Lokalnie – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanym przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz Stowarzyszenie Dolina Stobrawy. Książki z filmami zostały rozdane uczestnikom projektu, ale można je również wypożyczyć  w bibliotece oraz jej filiach, w bibliotekach szkolnych i  Uniwersytetów: Opolskiego, Wrocławskiego i Śląskiego w Katowicach. Publikacja bezpłatnie trafiła w kolejne miejsca, np. do muzeum.  M. Pawełczyk opowiedział o kulisach filmu „Konflikt Oleski”:

– „To próba ukazania różnych opcji politycznych tamtych czasów i konfliktów na tle narodowościowym. W tym historycznym filmie wystąpili amatorzy z okolic, część strojów zostało znalezionych  po domach. Osoby prywatne użyczyły nam rekwizytów, ale pomogło również Stowarzyszenie Bogatalanta ze swoją Chałpką Starzików w Bogacicy oraz Muzeum Wsi Opolskiej i inni.  Mamy nadzieję, że ta publikacja i film przyczynią się do ocalenia i promocji lokalnego dziedzictwa oraz historii – do budowania lokalnej tożsamości i odpowiedzialności za okolicę. Staraliśmy się również poruszać wątki proekologiczne – tym razem głównie przeciw śmieceniu i nadprodukcji śmieci i opakowań,  ale również m.in. tematy tolerancji, integracji czy zauważenia autochtonicznej narodowości śląskiej”.

Film ukazuje tzw. powstanie oleskie. Oprócz trzech powstań śląskich, 101 lat temu miało miejsce lokalne powstanie oleskie. Było takim swoistym preludium, ponieważ wybuchło przed trzema zrywami zbrojnymi na Górnym Śląsku. Podstawowym źródłem wiedzy o wydarzeniach z czerwca 1919 r. w Oleskiem jest korespondencja oleskiego landrata von Deinesa z władzami Rejencji Opolskiej  w związku z przeprowadzonym przez landraturę śledztwem  przeciwko buntownikom oraz treść wyroku sądowego w Opolu, skazującego winnych wywołania powstania oleskiego.  Zachowała się w Wojewódzkim Archiwum Państwowym we Wrocławiu[1].

W Zielone Świątki z soboty na niedzielę 7/8 czerwca 1919 r. rozegrało się to powstanie, przygotowane przez założycieli na terenie powiatu oleskiego Polskiej Organizacji Wojskowej  Górnego  Śląska  – komendanta Jana Przybyłka, Franciszka Kawulę i Pawła Łakomego[2]. Głównym przywódcą powstania oleskiego był Walenty Sojka[3], robotnik drzewny z Łowoszowa, a jego organizatorami ks. Paweł Kuczka, Laskowski – właściciel ziemski z Olesna, robotnik Augustyn Koj z Zębowic i murarz Franciszek Grobelny z Olesna[4]. Opracowali oni samodzielny plan opanowania całego powiatu oleskiego i przyłączenia go do Polski przy pomocy wojsk polskich stacjonujących za Prosną i Liswartą.  Plan przewidywał zerwanie łączności telefonicznej i kolejowej między Olesnem  a sąsiednimi powiatami. Powstańcy byli podzieleni na trzy grupy. Zadaniem pierwszej grupy było wysadzenie mostu pod Sowczycami, druga miała doprowadzić do wysadzenia mostu pod Kluczborkiem, a trzecia grupa zaatakować niemiecką baterię artylerii stacjonującą w Wojciechowie. Hasłem do wybuchu tego powstania  miało być spalenie drewnianych baraków usytuowanych przy dworcu kolejowym w Oleśnie[5]. Aby przeprowadzić pomyślnie zaplanowaną  akcję, konieczne było zdobycie broni.  Z oświadczenia jednego z aresztowanych powstańców wynika, że w lesie[6] było zgrupowanych ok. 200-300 ludzi z Olesna i okolicznych wsi oczekujących na broń, rzekomo zmagazynowaną w leśniczówce w Łowoszowie.  W celu jej  zdobycia, dziesięciu uzbrojonych  w karabiny, pistolety i granaty ręczne powstańców, z polskim orzełkiem na czapce, zaatakowało  leśniczówkę. Akcją kierowali Karol i Franciszek  Maroniowie  z Łowoszowa. Wdarli się do domu Beckera – leśniczego rewirowego w służbie hrabiego Bethusy Huc w Łowoszowie. Zażądali od żony leśniczego oddania broni, której tam nie było. Zabrano więc  tylko dwie myśliwskie fuzje i trochę amunicji. Wobec braku broni powstanie nie miało szans powodzenia,  zdołano jedynie przerwać łączność telefoniczną między Olesnem a innymi miejscowościami oraz zaminować most pod Sowczycami[7]. Landrat oleski von Deines powiadomił o wypadkach prezydenta rejencji opolskiej Walthera von Miguela, który zaalarmował Komendę 6 Korpusu Armii we Wrocławiu. Po ściągnięciu na teren Olesna posiłków wojskowych, zorganizowano obławy i rewizje, podczas których zginął  znany organizator życia polskiego w Oleskiem Izydor Murek[8]. Aresztowano  ponad 60 osób[9].  Przywódcy powstania Walenty Sojka, ks. P. Kuczka, Laskowski i geometra Lemke z Olesna zbiegli[10]. 7 lipca 1919 r. przed nadzwyczajnym sądem wojennym w Opolu stanęło 16 oskarżonych. Na karę pozbawienia wolności skazano: Stanisława Węgiera z Olesna (5lat), Wawrzyńca Szczęsnego z Olesna (2 lata), Franciszka Maronia z Łowoszowa (5 lat), Karola Maronia (3 lata), Józefa Brysia z Zębowic (9 miesięcy), Floriana Pawlika z Zębowic (9 miesięcy), Ludwika Kowolika z Zębowic (9 miesięcy), Augustyna Kowolika z Zębowic (9 miesięcy), Jana Kowolika z Zębowic (9 miesięcy), Walentego Kowolika z Zębowic (9 miesięcy), Augustyna Binkowskiego z Zębowic (9 miesięcy) Adolfa Koja[11] z Zębowic ( 9 miesięcy), Pawła Kistelę z Zębowic (9 miesięcy), Karola Prycza z Zębowic (3 miesiące), Teodora Błaszczyka z Zębowic (6 miesięcy), Hieronima Jędreckiego z Olesna (9 miesięcy).  W przypadku oskarżonego Karola Woźnego z Nowej Wsi Oleskiej sąd w Opolu uchylił areszt i przekazał sprawę do sądu powszechnego[12]. Sąd określił wydarzenia w Oleśnie jako akcję mającą na celu oderwanie Górnego Śląska od Niemiec. Zdaniem prof. Franciszka Hawranka: „Powstanie oleskie było dziełem zniecierpliwionych mas, dążących do połączenia tego subregionu z Polską[13]”. Zdaniem E. Długajczyka,  autora opracowań o polskim wywiadzie wojskowym na Górnym Śląsku, nazwa ”powstanie oleskie” została celowo tak  podana  przez Niemców, a potem zapożyczona przez polską  historiografię. Autor tych publikacji określa wydarzenia w Oleśnie jako akcję dywersyjno-partyzancką zorganizowaną przez wywiad polski -Posterunek Wywiadowczy nr 4 w Praszce. Wysadzenie mostów pomiędzy Sowczycami a Kluczborkiem miało  mieć charakter działań prewencyjnych   na wypadek wojny z Niemcami.

Spotkanie, cieszące się dużym zainteresowaniem licznie przybyłych mieszkańców Olesna i Świercza,  swoją obecnością zaszczycili członkowie stowarzyszenia Opowiadamy, sekretarz Gminy, kierownik Wydziału Oświaty Gminy Olesno i radny powiatu Janusz Wojczyszyn, naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu  przy Starostwie Powiatowym Renata Płaczek-Zielonka, zastępca naczelnika Wydziału Edukacji przy Starostwie Powiatowym Bogusława Szychowska, dyrektor ZSZ Horst Chwałek, dyrektor Oleskiej Biblioteki Publicznej Halina Szklanna, dyrektor Miejskiego Domu Kultury Ernest Hober, prezes Koła Polskiego Związku Filatelistów w Oleśnie Ryszard Szirch, przewodnicząca Związku Sybiraków w Oleśnie Barbara Gwiazdowska.

Rośnie nam serce, gdy widzimy tylu, zwłaszcza młodych ludzi, zaangażowanych w działalność społeczną, kulturalną,  integrującą  małe społeczności – jak Stowarzyszenie Opowiadamy. Młodzi, aktywni, rzutcy tak mówią o swojej działalności  na stronie Stowarzyszenia: „Chcemy wam i razem z wami opowiadać o rzeczach ważnych, pięknych, przeróżnych”. Zatem oczekujemy nowych projektów Stowarzyszenia Opowiadamy.

Ewa Cichoń

[1] APW, zesp. Rejencji opolskiej „Biuro Prezydialne, sygn. 305.  t. „Rosenberger Aufstand”, w teczce akt dotyczących przebiegu tego powstania w powiecie oleskim.

[2] Encyklopedia Powstań Śląskich, pod red. Franciszka Hawranka, Opole 1982, s. 437;   Szkice i materiały z ziemi oleskiej, Opole, 1966, s. 157.

 

[3] Sojka podawał się za kupca hurtowego i prokurenta. Pochodził z powiatu pszczyńskiego, pracował w Zjednoczonym Towarzystwie Przemysłu Drzewnego „Wschód” w Katowicach. Za uprawianie agitacji polskiej został zwolniony z tej pracy. Był właścicielem kamienicy w Lasowicach Wielkich oraz 5 mórg pola w Chudobie i była zarządcą tartaku w Szumiradzie.

[4] Encyklopedia Powstań…, s. 437.

 

[5] [5] R. Piech, Izydor Murek (1879-1919), „Głos Olesna” 1969, nr 4, s. 70

[6] Pomiędzy Łowoszowem a Wachowem.

[7]  Tamże.

[8] Trzecie powstanie śląskie w Oleśnie i jego okolicy, Olesno 2011, s. 1-2.

[9] Wśród zatrzymanych było wielu pracowników kolei, których zadaniem było wysadzenie mostów kolejowych.

[10] Pismo Landrata oleskiego von Deinesa do prezydenta rejencji w Opolu z 10 czerwca 1919 r.

[11] Podlegali mu wszyscy powstańcy z Zębowic.

[12] Archiwum Państwowe  w Opolu, Rejencja Opolska, Biuro Prezydialne, sygn. 305, k. 12.

[13] Encyklopedia Powstań Śląskich…, s. 437.